W ten sposób odciął się nie tylko do tradycji Młodej Polski, ale i współczesnych mu poetów. Jasieński krytycznie odnosił się do swoich poprzedników, lecz nie podawał konkretnych przyczyn takiego postępowania. Uważał poezję futurystyczną za najlepszą i jedynie prawdziwą, ale nie przedstawiał argumentów, które mogłyby przekonać odbiorcę, że rzeczywiście jest ona lepsza od tej uosabianej przez Staffa czy Tetmajera. Zamiast tego Jasieński skupił się na wpojeniu czytelnikowi swojej genialności i bezkompromisowości. Dawał do zrozumienia, że nadszedł czas nowego typu poety – poety-geniusza. Przekonywał, że czas dekadenckich nudów dobiegł końca i nadszedł czas młodych, optymistycznych twórców.
Ważną rolę w „Bucie w butonierce” odgrywa cywilizacja i nowoczesność. To one pchają podmiot liryczny do przodu i nie pozwalają mu odwrócić się za siebie. Futuryści fascynowali się ruchem. Nie inaczej było w przypadku Jasieńskiego. W „Bucie w butonierce” uzyskał efekt przemieszczania się poprzez liczne zastosowanie czasowników. Przede wszystkim zarysowany został nieustający i zdecydowany marsz genialnego młodzieńca przed siebie. Jednak najciekawsze jest to, co dzieje się wokół niego. Odbiorca może niemal rozglądać się wraz z podmiotem lirycznym na boki, ponieważ dookoła niego wciąż coś się przemieszcza. Wydarzenia poboczne są tak nagromadzone, że nie sposób za nimi nadążyć i szybko mieszają się ze sobą. Poeta mija strachy na wróble, rozmawiające młode panienki, gdy nagle wyprzedza go auto. Pędzący pojazd wzbił białe tumany spalin, a z jego kabiny furkotał szal. Widząc to wszystko podmiot liryczny nie zatrzymuje się choćby na chwilę – „idzie młody, genialny, trzyma ręce w kieszeniach”. Ten ekstatyczny marsz napełnia go radością, sprawia mu wyraźną przyjemność.
sariapolska.info