Nudna powinność, nie sądzę. Jednym z dużych plusów, do których możemy zaliczyć zapisanie się na jakieś szkolenie, albo, gdy pracodawca nas na nie wysyła, jest możliwość poznania nowych ludzi. Ważna sprawa z perspektywy życia codziennego, ale także pracy. Dzięki takim spotkaniom nie tylko poznajemy nowe osobowości, często dzielą nas wspólne zainteresowania, zamiłowania do podobnych rzeczy. Przy pomocy takich relacji, dzielimy się swoim doświadczeniem z innymi ludźmi i otrzymujemy w zamian to samo. Takie kontakty pozwalają nam popatrzeć na niektóre problemy z innej perspektywy, bądź z większym dystansem. Rozmowy i wymiana pomysłów daje nam możliwość wyjścia z trudnych sytuacji czasami w dość banalny sposób. Uczymy się pracy samodzielnej i grupowej. Poszerzamy grono swoich znajomych, którzy zajmują się podobna tematyka pracy jak my sami.  Często mogą nauczyć się czegoś od Ciebie a Ty od nich. Nawiązujemy nowe znajomości. Zdarza się, że z ludźmi z innych miast, państw. Szkolenia dają nam szansę poznać ich kulturę, zabytki, bo gdy zwiedzamy jakieś miejsce często zdarza nam się coś przeoczyć. A najlepiej o takich rzeczach dowiedzieć się od osoby, która to miejsce znam od podszewki. Zdarza się, że pomysły, zapał do pracy i chęć zmian zaprowadzi nową relację nawet do nawiązania współpracy w przyszłości. Jesteśmy dla siebie tzw. „powiewem świeżości”. Świeżości, dzięki której dotychczasowe praktyki sprawiające problemy mogą całkowicie zmienić swój tor. Jest wiele szkoleń, na jedne wysyła nas pracodawca, na inne zapisujemy się sami. Człowiek pragnie wciąż się dokształcać, dąży do samodoskonalenia na różnych płaszczyznach życia, spotkania dają mu taką szansę. Stają przed nim nowe możliwości. Nabywa wiedze, później wykorzystuje ją w praktyce, poznaje nowych ludzi i zawiązuje znajomości, które mogą trwać nawet przez lata.