Ponadto w okresie posoborowym powstały także inne organizacje o podobnym profilu: Bractwo św. Piusa V (FSSPV) w Stanach Zjednoczonych, Trydenckie Bractwo Kapłańskie (Meksyk) czy też Alians Katolicki (działa w kilku krajach). Środowiska sedewakantystyczne są wzajemnie podzielone i nie utrzymują kontaktów z bardziej umiarkowanymi nurtami integryzmu, które – ich zdaniem – charakteryzują się w mniejszym lub większym stopniu duchem liberalnej akceptacji dla „neomodernistycznej orientacji kościoła posoborowego”. Z kolei zwolennicy środowisk mniej radykalnych: Bractwa św. Piusa X i ugrupowań podporządkowanych papieskiej komisji „Ecclesia Dei” oskarżają sedewakantystów o nieuzasadniony radykalizm.
Natomiast na skrajnym skrzydle ruchów integrystycznych znajdują się niewielkie ugrupowania zwane „konklawistycznymi” (od łacińskiego conclave – zebranie kardynałów obradujących nad wyborem nowego papieża). Grupy te (jest ich obecnie kilkanaście) zrodziły się z „prawego skrzydła” środowisk sedewakantystycznych. Niektórzy teolodzy doszli bowiem do wniosku, że stan sedewakancji, który miałby istnieć od roku 1958 (elekcja Jana XXIII na tron św. Piotra) lub od roku 1963 (wybór na Stolicę Apostolską Pawła VI), nie może trwać wiecznie, a więc domaga się przeciwdziałania ze strony pozostałych jeszcze – pomimo kryzysu – wiernych katolików. Potępiając pogląd, że Stolica może pozostać nieobsadzona przez dowolnie długi czas, gdyż wtedy Kościół istniałby „bez głowy” (akefalizm), oraz odrzucając – w duchu ekskluzywizmu – jakąkolwiek katolicką tożsamość istniejącej współcześnie hierarchii katolickiej, a nawet odmawiając współpracy z innymi integrystami – grupy te dokonały kilku samozwańczych „konklawe”, wybierając w swym gronie własnych „papieży”, którzy przybrali nowe imiona, np.: Pius XIII (USA) czy też Linus II (Belgia). Sposób myślenia tych środowisk ilustruje nader radykalna opinia wyrażona w końcu lat 60-tych przez integrystę amerykańskiego, Francisa Konrada Schuckardta, założyciela ugrupowania pod nazwą Trydencki Kościół Rytu Łacińskiego (Tridentine Latin Rite Church – TLRC):
„Całkowicie odrzucamy doktrynalne i liturgiczne aberracje fałszywego «Soboru Watykańskiego II» i ekumeniczną sektę, która zrodziła się w jego następstwie. Niezmiennie pozostajemy w opozycji wobec wcielonego zła jakim jest modernizm, liberalizm, komunizm i wszystkie tego rodzaju ideologie, za którymi stoją siły Szatana. Wobec prawdziwego papiestwa manifestujemy swoje oddanie i lojalność, odrzucamy natomiast każdego i wszystkich z osobna fałszywych pretendentów do Tronu Piotrowego rozpowszechniających heretyckie doktryny posoborowej sekty ekumenicznej, która wciąż bluźnierczo ośmiela się tytułować katolicką. Sprzeciwiamy się uznaniu jakiegokolwiek kapłana i biskupa, który nie odetnie się całkowicie od «kościoła» posoborowego będącego urągowiskiem Boga Wszechmogącego”.
Poglądy te różnią się znacznie od umiarkowanego integryzmu Bractwa św. Piusa X, a tym bardziej od stanowiska katolików działających w ramach jurysdykcji papieskiej komisji „Ecclesia Dei”, z akceptacją ze strony biskupów ordynariuszy i w myśl postanowień protokołu z 8 maja 1988 r, który stanowi: „Obiecujemy zawsze zachować wierność wobec Kościoła katolickiego i Papieża Rzymskiego, jego Najwyższego pasterza, Wikariusza Chrystusa, Następcy Świętego Piotra w jego prymacie oraz wobec ciała biskupiego (…) Co do pewnych punktów nauki Soboru Watykańskiego II lub późniejszych reform liturgii i prawa, które wydają się być dla nas niełatwe do pogodzenia z Tradycją zobowiązujemy się wykazywać pozytywne nastawienie do studiów i kontaktu ze Stolicą Apostolską, unikając wszelkiej polemiki”.