Wiesław Myśliwski ur. 1932 w Dwikozach pod Sandomierzem; prozaik, dramatopisarz. Absolwent filologii polskiej na KUL, pracował w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej, od 1976 redaktor naczelny kwartalnika „Regiony”, a następnie także dwutygodnika „Sycyna”. W 1982-90 wiceprzewodniczący Narodowej Kultury. Mieszka i pracuje w Warszawie. Zaliczany jest do kręgu tzw. Pisarzy chłopskich. Zadebiutował powieścią Nagi sad (1967) przedstawiającą ogromne koszty i wątpliwe zyski awansu kulturowego, a na tym tle niezwykle głębokie i skomplikowane uczucie łączące syna i ojca. Powieść została napisana w formie monologu-wspomnienia, językiem niezwykle obrazowym, konkretnym, a równocześnie pełnym metafor i uniwersalnych odwołań. Taki „gęsty”, wieloznaczny styl jest charakterystyczny dla całej prozy pisarza. W Pałacu (1970) ukazał fantasmagoryczną wędrówkę pasterza, którego wojna i własna wyobraźnia zmieniła w pana. Powieść Kamień na kamieniu (1984) to epicki traktat o losie człowieka pozbawionego oparcia w odwiecznej hierarchii wartości, o bezlitosnej historii i nieludzkiej sile cywilizacji, a równocześnie refleksja nad schyłkiem kultury chłopskiej. W kręgu tych samych problemów pozostają dramaty: Złodziej, Klucznik, Drzewo. Wszystkie powieści pisarza zostały przeniesione na ekran. Więcej na: http://indukcja.com.pl
Powieść Myśliwskiego, Widnokrąg, uhonorowana w roku 1998 nagrodą Nike, stanowi summę wcześniejszego dorobku, a zarazem przynosi akcenty nowe. Jest to, bodaj jedyny w literaturze polskiej lat 90., przypadek eposu o spełnionej nostalgii – o możliwym powrocie do utraconych doświadczeń, które rozegrały się w kręgu rodzinnym. Jest zapisem poszerzania granic osobistego widnokręgu człowieka jego kolejnymi życiowymi doświadczeniami. To zarówno doświadczenia pierwszej rozpaczy, jak i pierwszej miłości, doświadczenie pierwszej libacji i odkrywanie dwoistości prawdy o ludziach. Pamięć wszystko wydobywa z zapomnienia, ale nie jest to pamięć porządkująca. Narrator poddaje się jej, w niczym nie sprzeciwia ani nie zamierza nią kierować. Rzeczą pisarza jest przenieść tę meandryczną narrację do powieści.
Świat kobiet dominuje nad światem męskim. Występuje chwyt ewokujący przeszłość-motyw starej fotografii. Wydobycie z odrębnego doświadczenia chłopskiego tonu uniwersalnego. Widnokrąg jest powieścią o tym, jak człowiek z syna zamienia się w ojca, jak związek z matką przemienia się w związek z żoną. Żyje się w tej powieści dla kogoś, z czyimś wizerunkiem w sercu. Tęsknota za autentycznym kontaktem z drugim człowiekiem staje się wartością budującą osobowość. Wymiar elementarnych doświadczeń egzystencjonalnych i wymiar filozofii wartości tej powieści połączyła metafora widnokręgu. Wciąż poszerzający się i przesuwający horyzont współgra z koncepcją wartości jako obiektów nigdy nie zaspokojonej tęsknoty.
Ceną słów jest nasz los.
W każdym razie długo nie mogłem się wyzwolić z tego dziecinnego związku z nimi, który był jakimś rodzajem wierności, nie uświadomionej jeszcze(…). Taka wierność, niezależnie od wszystkiego zapewnia nie tylko poczucie bezpieczeństwa, określa także miejsce w nie przeczuwanej jeszcze przestrzeni twojego widnokręgu, tym samym stając się znakiem twojego przeznaczenia.
O, ta linia dookoła między ziemią a niebem, która nas zamyka. Chociaż to tylko złudzenia. Gdybyś chciał do niej dojść, będzie się zawsze od Ciebie odsuwała, zachowując tę samą odległość. A ty będziesz zawsze w środku. I nigdy nie dojdziesz.
Błogość, bowiem nigdy nie jest jednoznaczna. Toteż wciągała mnie i odstręczała zarazem, budziła nieufność i nieufność zarazem, jakby coś obiecywała po tamtej stronie widnokręgu i przejmowała równocześnie trwogą. Kto wie, może oczekiwanie należy do natury widnokręgu.

Powieść otwiera wspomnienie fotografii zrobionej przez fotografa Hanke pewnego letniego dnia- jest na niej chudy chłopczyk, Piotrek(główny bohater) w marynarskim ubranku z ojcem. Akcja dzieje się w Sandomierzu oraz okolicznej wsi. Ojciec był oficerem, który przestał pełnić służbę z powodu chorego serca. Poznał matkę w karczmie, która należała do jego ojca. W czasie wojny rodzina mieszkała na wsi u krewnych matki-dziadkowie, wujostwo: Marta, Jadwiga i Stefan, Władysław. Podczas wędrówki Piotrek zgubił buta, stracili cały dzień, by go odnaleźć, nie pomogła nawet modlitwa do figury świętego (miał być Antoni, a skończyło się na Izydorze). Piotrek bawił się z psem Kruczkiem, ulubieńcem wujka, który po śmierci psa przeprowadził „śledztwo”;) Chłopiec marzył zawsze o charcie, zwierzę przybłąkało się pewnego dnia, zostało przywiązane do budy, jednak urwało się i odeszło. Wiele uwagi poświęca narrator burmistrzowi wsi oraz jego małżonce. Mężczyzna przysłużył się wielce sprawom wsi, lecz miał osobliwy zwyczaj od czasu do czasu smagania batem wybranego mieszkańca 😉 Po śmierci został szybko zapomniany, jedynie wujek odwiedzał jego grób. Zaczęły się także pierwsze rozmowy o kobietach wśród młodych mężczyzn-seksowna fryzjerka 😉 Piotrek przyjaźnił się z małą żydówką, Sulą ( lubiła wysoko podnosić sukienkę), która pewnego dnia została wywieziona wraz z rodziną do obozu. W trakcie wojny brakowało pożywienia, lecz Piotrek odkrył, że w okolicy rosyjscy żołnierze co wieczór zabijali pędzone niemieckie krowy. Podglądał ten proceder, aż odważył się ukraść trochę mięsa.
Rodzice chłopca przeprowadzili się do własnego mieszkania w Sandomierzu, ojciec musiał być pod stalą kontrolą lekarza, gdyż leki już przestawały pomagać. W chwilach zwątpienia podnosił żonę na duchu, opowiadając o tym, jak pięknie niebawem urządza mieszkanie, jakie wspaniałe suknie jej zakupi. W drodze do lekarza zawsze towarzyszył mu syn, wspinając się po schodach, musieli często odpoczywać. Czas ten został wypełniony opowieściami o słynnych wielkich bitwach. Matka uwielbiała zbierać przepisy, wycinać je z gazet, zapisywaćna skrawkach papieru. Jej „małą” pasją były także zakupy, zabiegała o doskonałą jakość towarów. W sąsiednim mieszkaniu żyły piękne, młode Panny PonckiRóża i Ewelina. Często zapraszały matkę Piotrka i jego samego na słuchanie płyt z tangiem, uczyły chłopca tańczyć, częstowały kakao. Bohater miał w swoim życiu epizod komunistyczny, tj. przemawiał na zebraniu komunistycznym w cukrowni Włostów, pilnie uczył się ze swojego Notatnika agitatora. Matka zapisała go na nauki do profesora, który często zadawał chłopcu wypracowania na różne tematy, np. dzwon, deszcz. Spacer także z uczniem pokazując mu miasto i opowiadając jego historię. Właśnie podczas jednego z nich usłyszał, jak pięknie na organach gra Anna, przyszła żona. Długo nie mógł się odważyć, by ją poznać. Bardzo cierpiał po tym, jak nie poprosił jej do tanga podczas zabawy szkolnej. Ten wieczór skończył się dla niego feralnie, upił się, dowiedział prawdy o Pannach Ponckich (prostytutki). Letnia wyprawa z przyjaciółmi kajakiem pozwoliła rozwinąć znajomość z Anną. Zaprosił ją do siebie, poznał z matką, która przygotowała smaczny obiad i deser, była zachwycona młodymi. Niebawem pobrali się w piękny jesienny dzień. Wychodząc z kościoła, Anna podała mu nadgryzione przez nią jabłko. Piotrek studiował, potem zamieszkał w innym miejscu. Podczas odwiedzin matki dowiedział się, że Panny Ponckie otworzyły zakład krawiecki. Pojechał ze swoim synem-Paweł na wieś, by odwiedzić wujka, była to jednak gorzka i smutna wizyta. Powieść zamyka wspomnienie z wakacji nad morzem, Paweł niosąc wiaderko wody, zapytał: Przynieść Ci jeszcze morza?