Tym, co uderza w lekturze pamiętnika, jest brak okropności. Kiedy czyta się zapiski Rubinowicza, można odnieść wrażenie, że nie występują tu jakieś wydarzenia przełomowe, nagłe zwroty akcji, wielkie tragedie i wielkie emocje. Jednak życie chłopca obfituje
w „przygody”, które natychmiast zostają przekute w notatkę. Taka strategia zapisu pozwala nam spojrzeć na tragedię Holocaustu z perspektywy ofiary, która masowe ludobójstwo sprowadza do tego, co najbardziej konkretne, bliskie, namacalne. Nie ma tu, jak
u Sierakowiaka, jednego czy dwóch centralnych motywów, które przewijają się przez karty dziennika, stale towarzyszą sporządzaniu notatek. Dawid postrzega Zagładę jako zbiór drobnych czynności, z których każda jest częścią męczarni. Opisuje zatem swoją chorobę, naukę jazdy na rowerze, wyprawy do Kielc i Bielin, wycieczki do lasu po grzyby, jagody, czy drzewo, strach przed niemieckimi patrolami, żandarmami, rewizjami, pracę przy śniegu, czy wreszcie przeprowadzkę do getta i zabranie ojca do obozu pracy. Wszystko to składa się na obraz wojny, której chłopiec doświadcza i którą próbuje zrozumieć. Jednak można zaryzykować stwierdzenie, że dwa zdarzenia: przenosiny do getta i wywiezienie ojca do obozu pracy, odcisnęły najmocniejsze piętno na psychice Dawida i to one wywierają największy wpływ na kształt późniejszych notatek. Ale zanim dojdzie do przymusowej przeprowadzki, życie chłopca upływa względnie spokojnie pod dachem rodzinnego domu, który w tych niepewnych czasach daje jako takie poczucie bezpieczeństwa.
Maszerujące wojsko nie wywołuje w Rubinowiczu lęku, patrzy na nie jak na każde inne, widzi tylko żołnierzy, nie Niemców, prześladowców i oprawców. Nie oznacza to, że Dawid nie wie, jakich zbrodni dopuszczają się hitlerowcy, że nie zdaje sobie sprawy z metod, którymi się posługują. Chłopiec dobrze wie, w jakim kierunku zmierzają zarządzenia władz niemieckich, że cierpienia, które spadają na naród żydowski, są właśnie wytworem polityki okupanta. Jednak patrzy na to wszystko oczami dziecka, jego spojrzenie jest niewinne, a możliwość poznania ograniczona. W jego sposobie rozumienia zbrodni hitlerowskich nie mieści się jeszcze doświadczenie masowej zagłady, gdyż perspektywa dziecka nie jest naznaczona doświadczeniem, które dominuje w postrzeganiu dorosłych. Dawid nie wie jeszcze nic o obozach koncentracyjnych, komorach gazowych, krematoriach. Tą wiedzę posiądzie znacznie później, kiedy za nim samym zamkną się drzwi „łaźni” w Treblince. Ale będzie już to wiedza bezużyteczna, chłopiec nie zdąży jej nikomu przekazać, zabierze ją ze sobą do grobu. Tymczasem jeszcze ludobójstwo w jego rozumieniu dokonuje się co dzień na jego oczach, każdego dnia, kiedy ginie ktoś z wioski, kiedy przejeżdżający patrol niemiecki dla zabawy zastrzeli Żyda.

Więcej na http://gl-ct.info